
Nazywam się Kuba Dąbrowski i od lat jestem totalnie zakręcony na punkcie Afryki.
Choć zdarzało mi się podróżować po różnych częściach świata, to właśnie Czarny Ląd wciągnął mnie na dobre. Przez pewien czas mieszkałem w Namibii, gdzie pracowałem m.in. na misji – to doświadczenie pozwoliło mi jeszcze lepiej poznać codzienne życie, kulturę i rytm tego niezwykłego kontynentu. Od wielu lat wracam tam regularnie – czy to na safari samochodowe, piesze czy wodne – i mogę śmiało
powiedzieć, że poznałem większość parków narodowych we wschodniej i południowej Afryce.
Najbardziej w podróżach kręci mnie spotkanie z ludźmi i odkrywanie miejsc, w których turysta rzadko bywa. Uwielbiam też opowiadać o życiu dzikich zwierząt – dlatego safari ze mną to nie tylko tropienie i oglądanie, ale też historia o tym, jak działa natura i dlaczego warto ją chronić.
Jestem uważnym słuchaczem i lubię obserwować – to pomaga mi łapać dobry kontakt z miejscowymi, a uśmiech i spokój nie raz uratowały mnie w negocjacjach na granicy czy podczas targowania się na bazarze.
Poza Afryką mam sporo innych pasji – od rajdów 4x4 i enduro (na motocyklu i rowerze), przez kajakarstwo, aż po latanie motolotnią. Lubię wyzwania i przygody, które dają poczucie wolności i bliskości z naturą.


Zamiłowanie do podróży miał od dawna. Ulubioną książką w dzieciństwie był kilkutomowy atlas geograficzny, dzięki któremu odbywał swoje pierwsze - dziecięce wyprawy... Będąc nieco starszym "na okrągło" oglądał programy podróżnicze - od słynnego "Pieprz i Wanilia", przez "Na szlaku przygody", po "Boso" Wojciecha Cejrowskiego...Swoją przygodę z rowerem rozwinął w 2014 roku, kiedy to zaczęły się jego dłuższe wycieczki i wyprawy.Zwiedził wiele zakątków Polski i Europy jeżdżąc z sakwami, a od 2018 roku jest certyfikowanym przewodnikiem turystyki rowerowej.Podczas swojej pracy jako przewodnik, przejechał z grupami już ponad 40 000 kilometrów po Europie i świecie.W wyprawach i wycieczkach rowerowych najbardziej ceni poczucie wolności, które im towarzyszy i wiatr we włosach - choć w jego przypadku wiatr we włosach to raczej trudne wyzwanie ;)Odwiedził na rowerze takie kraje jak: Austria, Włochy, Hiszpania, Dania, Kraje Nadbałtyckie, Węgry, Czechy, Rumunia, Holandia, Portugalia i wiele innych.Ciągle głodny przygód i poznawania nowych ludzi...Podczas swoich wypraw wyznaje zasadę... Nie zawsze chodzi o to, by było łatwo, ale o to, żeby było warto...


Pilot wycieczek, przewodnik górski i miejski. Prowadzi głównie po krajach Europy Środkowej, Włoszech, Grecji. Interesuje się historią, architekturą, kuchnią. Generalnie maruda i domator, lubi głaskać kota, leżąc na sofie. Jak już się ruszy, to okazuje się, że umie jeździć na rowerze i snowboardzie, czołgać po jaskiniach, pływać kajakiem i wpław oraz tańczyć salsę kubańską. Lubi też biegać po górach, gdyż wysoko w ruchu człowiek wolniej się starzeje (metaforycznie i faktycznie). Dużo je, zwłaszcza kuchnię włoską i słodycze, ale przynajmniej sam sobie gotuje ;P Dla Horyzontów prowadzi trekkingi w Alpy i rowerówki w Polsce, ale... liczy na kolejne angaże ;)


Z wykształcenia jest marketingowcem i ratownikiem medycznym, ale cały czas ciągnie go w regiony położone z dala od cywilizacji. Wędrowanie zaczynał już w podstawówce – najpierw po Polsce z drużyną harcerską, potem po górach europejskich ze znajomymi. Trudno mu wybrać ten jeden, najukochańszy sposób podróżowania. Uwielbia wędrówki piesze - szczególnie wielogodzinne eskapady górskie; wyprawy rowerowe - najchętniej z całą 4 osobową rodziną; spływy kajakowe; żeglowanie - jedna z ostanio odkrytych pasji; a zimą wyprawy na nartach biegowych - to coś co go zawsze wyrwie z ciepłego pomieszczenia. Dla Horyzontów prowadzi wyprawę na koniec Europy - Islandia na szlakach Interioru.


Ciągle ciekawy świata. Podróżami od dzieciństwa zarażała go Mama nauczycielka, organizując wyjazdy po Polsce. Pasja do odkrywania pozostała do dziś. 20 lat temu po raz pierwszy opuścił Europę udając się koleją transsyberyjską do Mongolii, a następnie Uaz-em przez pustynię Gobi, kończąc w Chinach. Przez kolejne lata wielokrotnie odwiedzał najróżniejsze zakątki Azji, na dłużej lub krócej, nie zapominając o zwiedzaniu rodzimego kontynentu. W międzyczasie studiował turystykę i pracował w korporacjach telekomunikacyjnych. Pasjonat snowboardu i nurkowania. Kolumbia była jego pierwszym krajem odwiedzonym w Ameryce Południowej i jak się okazało była strzałem w 10.