
Z wykształcenia geograf, z zamiłowania podróżnik i krajoznawca, a z zawodu przewodnik i pilot wycieczek. Prowadzi grupy turystyczne po niemal całej Europie i nie tylko. Zgadza się z powiedzeniem, że podróże poszerzają horyzonty. Uwielbia poznawać nowe miejsca, jak również powracać w znane. Fascynuje go zarówno dzika przyroda, jak i wytwory umysłu i pracy rąk ludzkich: te wielkie i słynne, a także te małe i mniej znane. Podczas podróżowania lubi pokosztować smacznej lokalnej kuchni, spłukać z gardła kurz dobrym napojem, a po deserze rozegrać partyjkę warcabów z niespieszącym się nigdzie, przyjaznym autochtonem (najczęściej jest to listonosz lub uliczny sprzedawca herbaty). Lubi ruch. Miłośnik wędrówek górskich: zarówno długich i dalekich wypraw z plecakiem i namiotem, jak i krótkich wycieczek w najbliższej okolicy. Dla Horyzontów prowadzi wyjazdy do Rumunii i na Bałkany.


Z wykształcenia znawca kultur :-) i obieżyświat. Ukończyła Kulturoznawstwo na Uniwersytecie we Florencji. Od ponad 20 lat mieszka we Włoszech, a od ponad 12 na Sardynii, gdzie pracuje jako licencjonowany przewodnik górski, turystyczny i pilot wycieczek. Jest jednym z Przewodników bez granic. Współpracowała z wydawnictwami Bezdroża i Pascal w opracowaniu i nad poprawkami przewodników po Sardynii. Brała udział w programie Jestem z Polski, gdzie wraz z mężem opowiadała o Sardynii i życiu w rytmie slow. A prywatnie być blondynem, mieć na głowie włosów las, tak śpiewał Rynkowski. Beata prywatnie jest szatynką :-). Poza tym nie lubi rutyny i chętnie podejmuje nowe wyzwania. Adrenaliny dostarczają jej podróże w nieznane, ludzie spotkani na trasie i dobre jedzonko z lampką lokalnego wina. Regeneruje siły włócząc się po sardyńskich górach z aparatem w ręku. Jest też początkującym sommelierem i członkinią Slow Food. Prowadzi blog www.sardiniaslowholidays.com


Z pochodzenia Sądeczanin, z wykształcenia geolog, z pasji miłośnik państw bałtyckich (zwłaszcza Estonii) i górski wędrowiec, zawodowo "człowiek-orkiestra", w sieci można go znaleźć jako Sądeckiego Włóczykija. Jeśli aktualnie nie podróżuje po zakamarkach Estonii, Łotwy czy Finlandii, można go spotkać z młotkiem geologicznym w ręku podczas autorskich spacerów geologicznych w Krakowie i okolicach.


Z wykształcenia jest marketingowcem i ratownikiem medycznym, ale cały czas ciągnie go w regiony położone z dala od cywilizacji. Wędrowanie zaczynał już w podstawówce – najpierw po Polsce z drużyną harcerską, potem po górach europejskich ze znajomymi. Trudno mu wybrać ten jeden, najukochańszy sposób podróżowania. Uwielbia wędrówki piesze - szczególnie wielogodzinne eskapady górskie; wyprawy rowerowe - najchętniej z całą 4 osobową rodziną; spływy kajakowe; żeglowanie - jedna z ostanio odkrytych pasji; a zimą wyprawy na nartach biegowych - to coś co go zawsze wyrwie z ciepłego pomieszczenia. Dla Horyzontów prowadzi wyprawę na koniec Europy - Islandia na szlakach Interioru.


Od kiedy tylko pamięta ciągnęło ją do lasu, w góry, w nieznane. Zaczęło się od rodzinnych wycieczek i górskich wędrówek po Polsce, ale z czasem docierała coraz dalej, wyżej, ciekawiej. Poznała rozległe przestrzenie i olśniewające parki narodowe Ameryki Północnej, świetlistą tajgę i niekończące się stepy Mongolii, surowość gór Tien-Shan i barwne bazary w Kirgistanie, a także urokliwe zakątki w Europie. Znikała na parę dni, tygodni lub miesięcy. Nieraz samotnie. Nigdy dosyć. Skończywszy studia (Międzywydziałowe Studia Ochrony Środowiska na UW) poczuła, że świat stanął przed nią otworem i zanim się da uwiązać to trzeba ruszyć w dal. Z bardzo luźnym planem działania, ale z ogromną dawką optymizmu ruszyła w 2004 r. do Peru. Miał to być początek rocznej wędrówki po Ameryce Południowej, ale Peru już jej nie puściło. Po pół roku poprowadziła swój pierwszy trekking i spodobało jej się, że można połączyć przyjemne z pożytecznym. Po roku wróciła do Polski, ale już parę miesięcy później siedziała z biletem w jedną stronę w samolocie do Peru. Od 2005 r. zajmuje się organizowaniem wypraw po Peru i Boliwii. Z Horyzontami związana (z przerwami) od 2006 r. Obecnie pilotuje dużo rzadziej, a w Limie zapanować nad grupą pomaga jej czasami córeczka Alina.